Kto kim rządzi? Czyli o mózgu i wolnej woli

Marta Ploch Marta Ploch

Gdzie w mózgu znajdują się ośrodki kierujące naszym działaniem? Co się stanie, jeśli te struktury będą stymulowane „z zewnątrz”, w warunkach klinicznych – czyli czy da się sfabrykować wrażenie intencji? I jak można, już zupełnie praktycznie i pragmatycznie, wykorzystać tę świadomość na swoją korzyść?

 

Jak zbadać „wolną” wolę?

 

Na początku października opublikowano wyniki badań naukowców z Beth Israel Deaconess Center pod przywództwem dra Michaela Foxa.  Pacjentów poddano testom techniką lesion network mapping – czyli badań obrazowych uszkodzonych rejonów mózgu. Na warsztat wzięto dwie grupy. Pierwszą byli pacjenci cierpiący na mutyzm akinetyczny, czyli zaburzenia inicjacji mowy i ruchu. Pacjent z mutyzmem ma trudności w ruchach wolicjonalnych (czyli celowych, intencjonalnych). Możliwość mikro-ruchów , monosylabicznych wypowiedzi – ogólnie mówiąc, komunikatów krótszych i prostszych – może być zachowana. W odróżnieniu od paraliżu stan ten wywoływany jest nie przez niemożność, a brak woli wykonania ruchu. Część badanych opisywało ten stan – który bywa przejściowy, np. powiązany z obecnością specyficznie zlokalizowanego tętniaka lub wylewem –jako wrażenie siły, która „hamuje’” ich przy każdorazowej chęci działania. Mutyzmowi akinetycznemu zwykle towarzyszą uszkodzenia w rejonie płata czołowego, wzgórza i struktury mózgu zwanej zakrętem obręczy.

Drugą grupą byli pacjenci z tak zwanym zespołem obcej ręki. To dość samo-tłumacząca się nazwa dla syndromu, który manifestuje się wrażeniem, ze ruch danej kończyny jest mimowolny. W kontraście do mutyzmu  – w tym przypadku ruchy są możliwe, ale wręcz nadprogramowe. Pacjent ma wrażenie, że pochodzą nie od niego samego, a z zewnątrz. Części mózgu dotknięte zmianami przy zespole obcej ręki to tzw. dodatkowe pole ruchowe (supplementary motor area), kora obręczy albo przednia część spoidła wielkiego. Równie często występuje po hemisferektomii – czyli przecięciu spoidła wielkiego, łączącego obie półkule (zabieg stosowany np. w leczeniu padaczki – potrafi zapobiec ‘rozprzestrzenianiu się’ burz elektrycznych impulsów na całość mózgu).

 

Struktury wolnej woli

 

Taki dobór grup badanych miał swój konkretny cel. W ujęciu neuropsychologii koncept wolnej woli można rozłożyć na dwie składowe: pierwszą jest wola działania, drugą – poczucie sprawczości. W uszkodzeniach rejonów mózgu, które odpowiadają za powyższe komponenty– pacjenci nie są w stanie podjąć aktywności lub, w drugim przypadku – nie mają poczucia, ze ruch czy gest był ich własnym. Zatem cel badania zogniskowano na oznaczenie tych struktur, które składają się na zjawisko wolnej woli.

Ekipa z Beth Israel odkryła, że w stu procentach przypadków zaburzeń intencji uszkodzona była przednia część kory zakrętu obręczy. W 90 procentach przypadków zespołu obcej ręki lokalizacja uszkodzenia przypadała na strukturę mózgu zwaną przedklinkiem. Nieregularności – bez wyraźnych uszkodzeń funkcjonalnych- w tych samych strukturach zidentyfikowano u pacjentów psychiatrycznych, którzy cierpieli na zaburzenia w percepcji woli. Co więcej – u zdrowych badanych sprawdzono, że stymulacja tych dwóch rejonów skutkowała zmianami w odczuciach intencjonalności.

 

Benjamin Libet – sprawca całego zamieszania

 

Warto dodać, że w świecie neuronauk wokół terminu „wolna wola” można by zapewne postawić wielokrotny cudzysłów – zwłaszcza od czasu głośnego badania Benjamina Libeta z Uniwersytetu Kalifornijskiego. Zafascynowany zjawiskami fizjologii, za pomocą techniki elektroencefalografii badał zmiany potencjałów elektrycznych w zależności od wykonywanej aktualnie prostej czynności manualnej. Polecenie brzmiało banalnie: w dowolnie wybranym momencie zegnij nadgarstek. Następnie polecał badanym obserwować zegar oscyloskopowy i zaznaczyć, w którym momencie powzięli decyzję o wykonaniu ruchu. Wyniki pokazały, że obszary mózgu odpowiedzialne za daną aktywność – np. poruszenie dłonią – aktywowały się wcześniej, niż oznaczona przez badanego świadomość podjęcia decyzji. Potencjał gotowości mózgu do czynności wyprzedzał wolę jej wykonania.

Mimo, że krytycy eksperymentu Libeta zarzucają, że zadanie wywołuje wzrost potencjałów, bo wymaga przełączenia uwagi ze spoczynkowej na skupienie na zegarze, to jednak wypracowana przez niego hipoteza znajduje wielu zwolenników. Trzeba przyznać, że koncept świadomości jako post-faktycznego złudzenia jest dość rewolucyjne, a na pewno – pobudzające wyobraźnię.

 

Rzep na przykrości, teflon na przyjemności

 

Czy jest możliwe, że świadomość, decyzja, to uczucie, produkowane przez mózg, a nie faktyczny powód naszych działań? Czy można powiedzieć, że mózg nami rządzi – wbrew naszej woli? W pewnym sensie. Cofnijmy się na chwilę do kwestii fundamentalnych. Rick Hanson, psycholog z Uniwersytetu Berkeley, powiedział kiedyś, że „mózg jest niczym rzep na negatywne doświadczenia, a jak teflon – na pozytywne”. Postrzega silniej negatywne bodźce, bo z ewolucyjnego punktów widzenia to te, które sygnalizują niebezpieczeństwo są ważniejsze. Jednak z współczesnego nam świata można wyjąć dawne korelaty walki o przetrwanie – nie musimy spać z jednym okiem otwartym, pilnując wejścia do jaskini przed drapieżną zwierzyną – a hiperwrażliwość na negatywy pozostaje. I rodzi realne problemy. Drugą kwestią jest tak zwany układ nagrody – mezolimbiczny szlak dopaminergiczny mózgu, który kieruje ludzkim zachowaniem tak, aby dążyło do przyjemności. W ewolucyjnym zamyśle – unikanie negatywnych sytuacji miało zwiększyć szanse organizmu na przetrwanie. Podsumowując powyższe, można powiedzieć, że zadaniami, jakie mózg dostał od ewolucji, to 1) unikanie negatywnych bodźców, 2) intensywna percepcja tych, których nie uniknął.

 

Co to dla nas oznacza?

 

Żeby uświadomić sobie skutki nadmiernego zapętlenia w obu tych taktykach, wystarczy zrobić mały przegląd autodestrukcyjnych nawyków i zachowań, które znamy z obserwacji samych siebie i otoczenia. Czy nie zdarza się, że cierpimy bardziej na skutek własnych myśli, niż dyktowałby to obiektywny ogląd rzeczywistości? Wyolbrzymiamy problemy, obawiamy się rzeczy, tylko po to, by finalnie uznać, że stres był bezzasadny. „Przeżywamy” w kółko krytyczną uwagę współpracownika czy tak zwane „krzywe spojrzenie” obcej osoby, które mogłoby sugerować, że nie zostaliśmy pozytywnie ocenieni. W codziennych nawykach – stylu życia, diecie, a nawet związkach -zamykamy się w błędnym kole szybkiej gratyfikacji, zamiast długofalowego celu i sensu. Wnioski z badań ekipy z Beth Israel pogłębiają wiedzę na temat ośrodków sprawczości i woli w mózgu. Nawet jeśli temat – tak zwanej – wolnej woli pozostaje nierozstrzygnięty, to czysto pragmatycznie można potestować towarzyszące mu wnioski jako roboczą hipotezę. Oczywiście, nie do stopnia popadania w paranoję, że kieruje nami od wewnątrz niezbadana siła. Ale że mózg bywa omylny w swoich prawidłowościach i nie zawsze działa w najlepszej intencji właściciela. Wpada w tor nawyków, kierowany zasadą przyjemności, zamiast zasadą przydatności. I rzeczywistość, zamiast odzwierciedlać, interpretuje. Czasem – nadinterpretuje.

Marta Ploch

Marta Ploch

Studiowała neuropsychologię kliniczną na Wydziale Psychologii Uniwersytetu Warszawskiego. Wiedzę praktyczną zdobywała na Oddziale Neurochirurgii SPCSK Banacha i w Klinice Stresu Bojowego Wojskowego Instytutu Medycznego. Wolny czas spędza żałując, że nie ma wolnego czasu.

mężczyzna pracujący przy komputerze

Chcesz pracować sprawniej i skuteczniej? Zobacz, jak może Ci w tym pomóc medytacja (i inne rozwiązania z Doliny Krzemowej)

Oficjalna nazwa stanowiska, które w Google zajmuje Chade Meng-Tan to “head of mindfulness training”. Jeśli jesteś chętny na szkolenie u […]

Marta Ploch Marta Ploch
sylwetka człowieka we wszechświecie

Studia z życia. Uczysz się, choć wcale o tym nie wiesz

Wydaje ci się, że po opuszczeniu szkolnych murów przestajesz się uczyć? Jesteś w błędzie. Każdy nowy projekt w twoim życiu […]

Marta Ploch Marta Ploch
zdjęcie zadowolonego mężczyzny przy komputerze

Zmęczony? Twój mózg także. Trzy sposoby na więcej energii każdego dnia

Przewlekły stres, wytężona praca, deficyty snu i życie w biegu mogą skutecznie przemęczyć nasz mózg, prowadząc do pogorszenia jego wydajności, a tym samym – spadku jakości naszej pracy i samopoczucia.

Marta Ploch Marta Ploch