Od pomysłu do efektu, czyli słowo o systematyczności

Marta Ploch Marta Ploch

Doraźne, krótkoterminowe rozwiązania w naszym życiu niewątpliwie się przydają, i mogą być bardzo skuteczne. Ale dopiero długoterminowa „współpraca” z naszym organizmem pozwala zobaczyć pełen wachlarz dostępnych możliwości.

 

Codzienne automaty

 

Mózg ułatwia sobie radzenie z ogromem bodźców w otaczającej nas rzeczywistości poprzez automatyzację procesów. To ten mechanizm powoduje, że z czasem przestajemy zauważać, że odruchowo wyłączyliśmy światło czy zamknęliśmy drzwi na klucz.  Wyprowadzenie samochodu z garażu czy zrobienie prania jest czynnością, do której nie podchodzimy za każdym razem z planem działania krok po kroku, a odbywa się jakby samoczynnie. Im większa automatyzacja, tym więcej energii oszczędzonej i dostępnej na równoległe procesy. Każda z takich czynności staje się odruchowa dzięki systematycznemu powtarzaniu.

 

Jak rozumiesz systematyczność?

 

Systematyczność to ogniwo łączące pierwszy moment pomysłu – tę kreskówkową, zapalającą się nad głową żarówkę – z często bardzo odległym momentem, kiedy cel nabiera rzeczywistego wymiaru. To chyba jeden z najbardziej satysfakcjonujących osiągnięć, kiedy abstrakcyjną myśl, nienamacalną ideę jesteśmy w stanie przekuć w realny efekt. Wizja finału jest pomocna w utrzymaniu motywacji przez najtrudniejszy, bo złożony z ogromu mikro-składowych etap: proces realizacji. Jak go uprościć? Dokładnie tak, jak ułatwiamy sobie codzienne czynności – przekształcając go w zautomatyzowany nawyk.

Umiejętne wplecenie nowego nawyku w plan dnia, tygodnia, miesiąca zwiększa prawdopodobieństwo, że:

  1.  skutecznie go utrwalimy;
  2. będziemy mieć miarodajną, bo długofalową próbę, czy – w tym przypadku, suplementacja – przynosi zamierzone rezultaty.

 

Jak wyrobić w sobie systematyczność?

 

Po pierwsze – oznacz wyraźnie cel. W czym ma Ci pomóc nowy nawyk brania suplementów? Im łatwiej zapomnisz, jaki konkretny cel ma ta czynność, tym szybciej zapomnisz o samej czynności. Sformułuj tezę – co najbardziej chciałbyś zmienić? Co jest dla Ciebie najważniejsze: zmniejszenie odczuwanego napięcia, które powoduje, że szybciej opadasz z sił? Dłuższe okresy skupienia na pracy? Poprawa jakości snu, żeby wstać rano zregenerowanym i gotowym na nowe wyzwania? Spróbuj zwizualizować stan docelowy. Według badań, wyobrażanie sobie rezultatu zbliża do jego osiągniecia – jeśli podchodzisz do tej techniki sceptycznie, zachęcamy do spróbowania. Co więcej, przypisanie odgórnego znaczenia pozornie drobnej czynności, jaką jest łyknięcie kapsułki, pomaga skuteczniej o niej pamiętać.

 

Po drugie – obserwuj sam siebie. Zanotuj w głowie – lub na papierze – dni, kiedy nie udało Ci się pamiętać o swoim nowym nawyku i zastanów się, dlaczego tak było. Bądź szczery – w końcu to wyłącznie dla Twojej informacji i na własny użytek. Jesteś w stanie zagłębić się w powód? Może to zabieganie, może brak planowania, a może przyczyny poza Twoją kontrolą? Kiedy już je zanalizujesz, pomyśl, jak wyeliminować je w przyszłości.

Odnotowuj nie tylko potknięcia, ale i progres. Szybko przyzwyczajamy się do postępu i łatwo zacząć wymagać od siebie coraz więcej – to dobrze, ale warto pochwalić samego siebie za nawet pół kroku do przodu. Oczekiwanie drastycznej różnicy w krótkim czasie i nieprzewidzenie miejsca na ewentualne potknięcia to jeden z najczęstszych mechanizmów demotywujących.

 

Po trzecie – Nie zniechęcaj się. Jeśli wciąż nie udaje Ci się implementować zmiany, to może warto zastanowić się, czy dobrze sformułowałeś cele?  Możliwe, że pomocna będzie dla Ciebie drobna korekta podejścia – a może powrót do tzw. „drawing board”, i ułożenie planu od nowa? W obu przypadkach – wykorzystaj niepowodzenia jako najlepszy materiał do autoanalizy.

 

Jak długo tworzy się nawyk?

 

Pamiętajmy, że zbudowanie nowego nawyku nie jest krótkim ani prostym procesem. Wciąż bardzo popularnym mitem jest to, że nowy nawyk buduje się przez 21 dni. Wywodzi się on z badania, które zostało opublikowane przez Maxwella Maltza w 1960 roku, gdzie stwierdził, że wypracowanie nowego nawyku trwa minimum 21 dni. Autorzy cytujący potem wspomniane badanie, chcąc uczynić swoje twierdzenia bardziej chwytliwymi i silniej oddziałującymi na ludzi pomijali słowo „minimum”. Tak utrwaliła się teoria nawyku powstającego po dokładnie 21 dniach.

 

Prawda jest jednak inna. Na wypracowanie nowego nawyku potrzebujemy ponad dwóch miesięcy – średnio aż 66 dni. Ważne jest to, że nawet niewielkie potknięcie nie powinno mieć wpływu na końcowy efekt – wobec tego warto się nie poddawać, nawet jeżeli raz czy dwa razy ci się nie udało.

Marta Ploch

Marta Ploch

Studiowała neuropsychologię kliniczną na Wydziale Psychologii Uniwersytetu Warszawskiego. Wiedzę praktyczną zdobywała na Oddziale Neurochirurgii SPCSK Banacha i w Klinice Stresu Bojowego Wojskowego Instytutu Medycznego. Wolny czas spędza żałując, że nie ma wolnego czasu.

grafika przedstawiająca sieć neuronów

Adaptogeny – klucz do równowagi

Stresujące sytuacje. Życie w ciągłym biegu. Trudność w zachowaniu spokoju w pracy i domu. To problemy, które coraz częściej dotykają […]

Marta Ploch Marta Ploch
mężczyzna pracujący przy komputerze

Chcesz pracować sprawniej i skuteczniej? Zobacz, jak może Ci w tym pomóc medytacja (i inne rozwiązania z Doliny Krzemowej)

Oficjalna nazwa stanowiska, które w Google zajmuje Chade Meng-Tan to “head of mindfulness training”. Jeśli jesteś chętny na szkolenie u […]

Marta Ploch Marta Ploch
suplementy diety

Mały słownik terminów suplementacyjnych

Kapsułka kapsułce nierówna. Na co zwracać uwagę wybierając suplementy? Jak zagwarantować, że kupujemy wartościowy produkt? Ekstrakty, standaryzacje, biodostępność – z czym to się je? Oto mały przewodnik po terminach związanych z suplementacją.

Marta Ploch Marta Ploch