Wszystko o Ashwagandzie

Marta Ploch Marta Ploch

Po polsku jest znana jako witania ospała, częściej jednak używa się nazwy ashwaganda. Roślina ta wywodzi się z Indii, gdzie zresztą ma status pozycji obowiązkowej tamtejszej medycyny. Nieprzypadkowo, bo współczesna nauka również potwierdza korzyści płynące z zażywania ashwagandy.

 

Korzystanie z suplementów diety, zwłaszcza opartych o zioła i rośliny, często budzi sceptycyzm (Dlaczego suplementy diety nie działają na Polaków?). Wielu uważa je raczej za próbę wyciągnięcia dodatkowych pieniędzy przez koncerny farmaceutyczne. Co pewnie się udaje, bo w 2018 roku rynek suplementów diety w Polsce jest wart 4,35 mld złotych. Rodzi to oczywisty problem – co faktycznie warto zażywać, by odczuć jakąkolwiek zmianę? Z pomocą przychodzi nam Ajurweda, czyli starożytna medycyna, wykorzystywana w Indiach od pokoleń. A konkretnie jeden składnik, czyli ashwaganda właśnie.

Ashwaganda – historia

Jej pojawienie się w medycynie indyjskiej wynika z dość oczywistego faktu, że witania ospała występuje naturalnie właśnie w Azji. Oprócz Indii, rośnie również w Iranie, Afganistanie, Pakistanie i Bangladeszu, a wraz ze wzrostem popularności rozpoczęto jej uprawę także, między innymi, w Egipcie i południowo-wschodniej Europie. Jej pierwotna nazwa oznacza dosłownie „zapach konia”, a wzięła się od charakterystycznego zapachu jej korzenia, który nota bene zawiera największe stężenie substancji czynnej. Co ciekawe, ashwaganda należy do rodziny roślin psiankowatych, do której należą między innymi ziemniaki, tytoń czy pomidor i papryka.

Ashwaganda nie służy jednak do produkcji używek lub jako dodatek do obiadu. Ma bowiem działanie antystresowe, wspiera leczenie chorób układu nerwowego, służy jako afrodyzjak i ‘wzmacniacz’ naszego układu odpornościowego – dość szeroki wachlarz jak na roślinę, której krzew osiąga do 150 centymetrów wysokości.

Działanie ashwagandy opiera się głównie na występowaniu w jej korzeniach oraz owocach witanolidów. To związki odznaczające się dużą aktywnością biologiczną i posiadające działanie przeciwnowotworowe, cytostatyczne i przeciwbakteryjne. Dodatkowo ashwaganda jest również adaptogenem. Pojęcie to, stworzone przez rosyjskiego naukowca, dra Nikołaja Lazarewa, obejmuje ziołowe lekarstwa, które wspomagają odporność organizmu na stres, co jest przydatne szczególnie w  stanach wyczerpania oraz niepokoju. I właśnie to, jak witania ospała wpływa na ludzki mózg, szczególnie interesuje naukowców na świecie.

Ashwaganda – badania

W Ajurwedzie ashwagandę przyjmowano w formie toniku jako sposób na walkę ze stresem i lękami, jednak ceniono ją również za pozytywny wpływ na koncentrację czy zdolność zapamiętywania i uczenia się. W jednym z badań przeprowadzonych nad tą rośliną grupa 20 mężczyzn otrzymywała dawkę 500 mg przez okres dwóch tygodni. W ramach wykorzystania podwójnie ślepej próby uczestnicy nie wiedzieli, czy przyjmują sproszkowaną ashwagandę czy placebo, co miało później wykazać, czy zaszły przewidywane przez badaczy zmiany.

Po 14 dniach postanowiono przebadać uczestników eksperymentu. Efekt okazał się obiecujący. U mężczyzn, którzy zażywali ashwagandę, odnotowano lepszą motorykę, krótszy czas reakcji oraz zwiększone zdolności kognitywne i lepszą pamięć niż u tych, którzy otrzymywali placebo.

Z kolei inne badanie nie tylko potwierdziło pozytywny wpływ ziołowego leku na układ nerwowy, ale również na regenerację ciała. W podwójnie ślepej próbie grupie 60 dzieci w wieku 8-12 lat podawano sproszkowaną ashwagandę wraz z mlekiem. W efekcie odnotowano wzrost produkcji hemoglobiny, masy mięśniowej, wagi ciała i białka. Natomiast w grupie 101 mężczyzn w wieku od 50 do 69 lat, którzy przez rok zażywali trzy gramy sproszkowanej ashwagandy zanotowano znaczny przyrost erytrocytów, hemoglobiny oraz melaniny we włosach (odpowiedzialnej za ich barwę).

Jednak oprócz zalet dla naszego mózgu i układu krwionośnego, ashwaganda może być również użyteczna przy leczeniu zaburzeń płodności. W ramach badań na jednym z indyjskich uniwersytetów grupa mężczyzn otrzymywała przez trzy miesiące dawkę wynoszącą 5 gramów na dzień. Po zakończeniu suplementacji odnotowano, że zażywający mieli poziom testosteronu większy o 40 procent, poprawiła się również jakość ich nasienia. Wiąże się to prawdopodobnie z właściwościami antyoksydacyjnymi ashwagandy, która pomaga zwalczyć wolne rodniki, mające niekorzystny wpływ na narządy płciowe.

Ashwaganda – zastosowanie

Ashwaganda jest pomocna również podczas odchudzania. Nie tylko nadmiar kalorii czy złe przyzwyczajenia są przyczyną otyłości. Nasza waga zależna jest również od prawidłowo funkcjonującej gospodarki hormonalnej, która nierozerwalnie związana jest z metabolizmem – mówi nam dietetyk Joanna Skałecka. –  Ashwaganda, dzięki właściwościom regulującym pracę tarczycy, może wspomóc proces odchudzania regulując poziom cukru we krwi oraz poziom insuliny. Dodatkowo ma pozytywny wpływ na poziom hemoglobiny glikowanej, parametru bardzo ważnego dla osób cierpiących na cukrzycę. Tak więc Ashwaganda może być polecana osobom borykającym się z otyłością, insulinoopornością, czy też cukrzycą typu 2 – podkreśla.

Mgr farmacji, Krzysztof Słomiak, zaznacza, że w medycynie ajurwedyskiej to jedno z najważniejszych ziół. W krajach azjatyckich uprawiana niemal od zawsze, w Europie obecnie jest coraz bardziej doceniana we współczesnej fitoterapii, dodaje.

„Myślę, że warto dać szansę tej roślinie. Trzeba jednak pamiętać, że gwarancją skuteczności jest odpowiednia jakość surowca, systematyczność stosowania i właściwe dawkowanie” – podsumowuje. A jakie dawkowanie jest optymalne?  Najczęściej zaleca się zażywanie od 300 do 500 miligramów na dobę, jednak w świetle przytoczonych badań widać, że można zażywać nawet kilka gram ashwagandy dziennie.

Trzeba jednak pamiętać, że – pomimo wieloletniego zastosowania w medycynie ajurwedyjskiej-potrzeba większej ilości badań klinicznych, by definitywnie ustalić wszystkie wymiary jej użycia terapeutycznego. Co jednak ważne, już teraz znana jest jej unikatowa zaleta – może wzmacniać działanie innych ziół i leków przy odpowiednim połączeniu tych składników.

Starożytna medycyna ma swoje ograniczenia, widać jednak, że nie wszystkie jej elementy są wynikiem metafizycznych i mistycznych ciągot jej użytkowników. Ashwaganda dobrze rokuje i może okazać się wyjątkowo przydatnym suplementem diety. Nie tylko na lepszy sen, zapamiętywanie czy regenerację, ale również w terapii leczenia nowotworów czy choroby Alzheimera. Pozostaje tylko poczekać na kolejne badania, a już obecnie można sprawdzić, czy dzięki niej będziemy lepiej spać, a nasza koncentracja się poprawi.

 

 

Marta Ploch

Marta Ploch

Studiowała neuropsychologię kliniczną na Wydziale Psychologii Uniwersytetu Warszawskiego. Wiedzę praktyczną zdobywała na Oddziale Neurochirurgii SPCSK Banacha i w Klinice Stresu Bojowego Wojskowego Instytutu Medycznego. Wolny czas spędza żałując, że nie ma wolnego czasu.

suplementy diety

Mały słownik terminów suplementacyjnych

Kapsułka kapsułce nierówna. Na co zwracać uwagę wybierając suplementy? Jak zagwarantować, że kupujemy wartościowy produkt? Ekstrakty, standaryzacje, biodostępność – z czym to się je? Oto mały przewodnik po terminach związanych z suplementacją.

Marta Ploch Marta Ploch
Andrzej Tucholski – psycholog biznesu

„Pilot do samego siebie to najpotężniejsze narzędzie”

Andrzej Tucholski – psycholog biznesu i twórca internetowy z dziesięcioletnim stażem. Autor kursu uczenia się dla dorosłych, stworzonego w oparciu o psychologiczne mechanizmy przyswajania wiedzy. O potencjale autorefleksji, fałszywej teorii inbox zero, i o tym, jak pokonać pustą kartkę rozmawia Marta Ploch.

Marta Ploch Marta Ploch
mężczyzna rysujący rakietę

Od pomysłu do efektu, czyli słowo o systematyczności

Doraźne, krótkoterminowe rozwiązania w naszym życiu niewątpliwie się przydają, i mogą być bardzo skuteczne. Ale dopiero długoterminowa „współpraca” z naszym organizmem pozwala zobaczyć pełen wachlarz dostępnych możliwości.

Marta Ploch Marta Ploch